YO MADAFAKA! <3
Wiem ,wiem, trochę mnie nie było...No i za to bardzo no ten sorry. A teraz przejdźmy do rzeczy!
Pomyślałam (wiem to cud) , że żeby trochę przybliżyć wam czego posty nie pojawiają się za często, opisze wam streszczenie mojego dnia. Czego tylko streszczenie? No cóż jeśli nalegacie to opiszę wam jak pasjonujące jest budzenie się i mycie zębów xD Ale może następnym razem....
1.Wszystko zaczyna się rano gdy o godzinie 5:20 perfidnie wyrzucają mnie z łóżka i włączają światło w mojej ciemnicy co na dzień dobry wypala mi oczy. Po wypełznięciu z legowiska i ubraniu się, przetaczam się do łazienki gdzie odprawiam wielce tajemnicze rytuały np. mycie zębów i tag dalej. (szczegóły innym razem xD) Dziś sprawa wyjątkowa bo strzeliłam se loki co pewnie wyglądało masakrycznie, ale moje hasło na ten miesiąc brzmi " YOLO I DO PRZODU!" soł nie robiłam dramatu tylko zeszła do kuchni. Po wypiciu kubka kawy i zjedzenia o połowę mniejszego śniadanie umieram na w poprzek kanapy iż za dużo wypiłam. . Niestety wyganiają mnie z domu i jedziemy dalej.
2. Jak zwykle po przedłużeniu mojego pięciogodzinnego snu o kolejne pół godziny jazdy samochodem wyrzucają mnie na mróz z ciepełka stworzonego przez ogrzewanie i muszę przejść tą okropną odległość między podwózką a szkołą, która wynosi jakieś...hmmm dwadzieścia metrów xD ( straszne i przerażające).
A TERAZ WCHODZIMY W BRAMY PIEKŁA CZYLI SZKOŁA x___x
3. Kolejka do szatni w szatni się nie mieści, tłum się przelewa i można w nim zaginąć, ale jakoś dzień w dzień się przepycham. Pora znaleźć salę. Oczywiście nie jestem w stanie zapamiętać planu lekcji więc poszukiwania trwają i kończą się sukcesem. Radość jednak nie trwa długo... A na "dzień dobry" piszemy TEST z historii*dead end*. Co prawda nie jedyny bo na ten tydzień mam przesrane, ale ja oczywiście się nie na uczę...a przynajmniej nie tak jak trzeba bo to ja. Myślałam, że już po mnie, ale tu chwała twórcy drukowanych bazgrołów znajdujących się na papierze bo była punktacja podana. JESTEM URATOWANA!!! Chyba ._. Nie zrobiłam wszystkiego, ale jeśli zrobiłam chociaż tyle dobrze to bedzie bardzo dobry *jakoś w to nie wierzę*...ale dostateczny mam gwarantowany :D
4. Lekcja druga. Dla odmiany pora na wyniki...Z biologii...
Nie mam pojęcia jak to się stało...Cicho ciemni spiskują, ale jednorożce i latający potwór spaghetti wciąż są po mojej stronie. Dostałam 4- !!!!! A już byłam pewna , że oblałam O.o Normalnie mało nie gwałciłam tej kartki papieru ze szczęścia. Podjarka 100%
Mój fart się jeszcze nie skończył. Nie jaka pani YoloKrejzolo jak niektórzy mają w zwyczaju ją nazywać, która zdecydowanie mnie nie kocha i na wzajem raczyła postawić mi kolejną dziś już czwórę. O tej wielce intrygującej, szczekającej na karetki i uczniów osobie pewnie jeszcze nie raz napiszę bo warto, ale nie tym razem. Opowieści o lekcji polskiego nie czas...nie dziś...
5. Geografia, chociaż wcale następną lekcją nie była jednak pani Pasjonatka Biedronek dziś przynudzała i nawet ani razu nie zaśpiewała nam nic bo oczywiście jutro teścik i powtórzenie było. Nawet "ogłoszenia parafialne" nie były jakieś powalające, ale definicję tego tytułu wyjaśnię przy innej okazji. Zdradzę wam jeszcze , że po geografii były WUEF na którym facet jak zwykle marudził. A TERAZ PRZEJDŹMY DO ŚMIETANKI <3
LEKCJA MATEMATYKI o_____O
6. Tak naprawdę to jest ta luka, która powinna znaleźć się w punkcie piątym , przed gegrą. Już przerwa zwiastowała nadchodzącą APOKALIPSĘ. Ja i Milord, którego poznacie w najbliższym poście, który mam zamiar napisać całą przerwę słuchałyśmy piosenki " Everywhere I Go" -Hollywood Undead, których szczerze uwielbiam. To był pierwszy krok w stronę zagłady. Ten piękny tekst doszczętnie wypalił nam uszy i mózgi bo jest po prostu piękny i uzależniający. Nie wspominam, że przy tym rozwaliłyśmy Emu słuchawki. W wejściu jak zwykle gapiąc się w swój poniekąd przerażający i rozbrajający sposób, dopadła nas Mister.W znany również jako tęczożygorożec kolejna postać o której do powiedzenia jest dużo....chociażby to, że gdy Milordowi zadzwonił na teście telefon to on zamiast zwrócić je uwagę to zaczął tańczyć dubstep i to obok mojej ławki...chyba będę musiała zrobić posta pod tytułem " Oto ludzie, którzy niszczą mi życie"...Oni wiedzą, że to o nich, ja to wim >u<
A wszystko zaczęło się od wyników z kartkówki...Albo i nie, raczej od tego, że usiadłam z milordem, więc głupawka mode-on @u@. Nie chcę się chwalić, ale ocena dopuszczająca, chociaż po klasie przeszedł o wiele gorszy kataklizm zwany kosą więc i tak moja szczęśliwa passa nie została ostatecznie zakończona. Oczywiście trzeba było doszukać się w ocenie błędu. A oto co znalazłyśmy...
TO JEST DWIEDEN
Oto ja zostało zapunktowane moje zadanie, niestety Mister W. nie wiedział jak wyjaśnić dwieden + 6, ale na moją ocenę to nie wpłynęło. Gdy przyszło mi rozwiązać zadanie na tablicy wnętrze mojej głowy wciąż było przeczyszczone. Kompletna porażka, ale w ławce czekała mnie jeszcze większa niespodzianka, a dokładniej w zeszycie... No i to jest wyjaśnienie do pierwszego zdjęcia. Nigdy więcej nie zostawię Milorda sam na sam z moim zeszytem xDDDDDDDDDD
Tak...to moje dzisiejsze notatki z lekcji...niestety, ale tej strony nie udało mi się uratować xDDD
7. Powrót do domu...wreszcie!!!!!
Przeglądałam sobie sterty papierów, walające się na moim biurku i wpadłam na stary nieskończony rysunek i postanowiłam go skończyć...no i poprawić oczywiście bo ze dwa lata to on miał...Oto efekt. Co prawda zdążyłam wylać na niego wodę z kwiatka, przez co rogi się zgięły, ale wysechł i nic mu nie jest xD
Zanim zwycięsko powróciłam na chatę postanowiłam kupić sobie nową grę...NO BO JAK TU NIE SKORZYSTAĆ Z PROMOCJI W BIEDRONCE...wszystkie gry za dychę :D
Żeby umilić sobie czas postanowiłam przegryźć sobie domową babeczkę i popić kakałkiem <3 Nie, wcale nie ma tam kaway( nie, ani trochę xD)
BONUS TIME
Czyli poznajcie Gienia Onufrego Mariana VII
Jak dało się zauważyć na wcześniejszych zdjęciach, na moim biurku panuje kompletny burdel i w tle można zauważyć własnie TO.
To jest Gienio Onufry Marian VII . Dostałam go na mikołajki. Slodziak taki. Tylko co to kurna jest?!
W tym momencie każdy normalny człowiek powiedział by, że to bałwan...I tu niespodzianka...
TO MA DZIÓB!!! NIE MARCHEWKĘ!
TYLKO DLA CZEGO TEN BAŁWANO-PINGWIN JEST SKRZYŻOWANY Z FOKĄ ?! WTF <3
Tak to z tyłu to ogon...
No i na tym zakończyłabym dzisiejszego posta...w planie mam kolejne dwa, ale nie na dziś. TO JUŻ KONIEC.
PS: Milordzie wiem, że to czytasz...wiedz, że hejty cię nie ominą xD.