wtorek, 11 lutego 2014

Poznajcie Milorda! Oooo polecą Hejty xD

  Tak właśnie...
To jest Milord czyli osoba, która ma harem, śpiewa ze mną piosenki o bananach, cytuje jednorożca Charliego i absolutnie nie może zbliżać się do mojego zeszytu od matmy bo kończy się to tak ...
 To nie pierwszy i nie ostatni zapewne raz.
Dlaczego Milord jest Milordem, a nie dżdżownicą? A wszystko się zaczęło gdy jednorożce skakały po tęczy, albo raczej Pani Pasjonatka Biedronek znowu przynudzała na lekcji. Już wcześniej moje bransoletki awansowały na kolekcję monokli. Ostatecznie dobrnęłyśmy prawdy...A teraz i wy ją poznacie.
No to było tak. Milord stracił wąsy ponieważ napadł go krwiożerczy tasiemiec, który wykluł się z jakiegoś Chińczyka. Wyjrzał z za drzwi po czym rzucił się na Milorda. Działo się to podczas gdy z krzaków w moim zacnym terenie traw zielonych zwanym ogrodem przydomowym wyskoczył nie kto inny jak przebiegły ogrodnik. Miał w ręce nożyczki z zestawu małego fryzjera, które zacyganił mojemu młodszemu bratu. I co zrobił? Zabił mój cylinder. Musiałam paczeć jak podziurawiony wyzionął ducha. Ducha, który stał się tajnym agentem i odkrył, że za atakiem na nas stoi Barbararzyńca.
No i na tym był by koniec naszej historii...TEJ HISTORII, ale są też inne!
Robiłyśmy już z milordem AVE podczas misji samorządu. Albo " Ogłoszenia parafialne" czyli gdy Pani Pasjonatka Biedronek  nie ma nic ciekawego do powiedzenie to zamiast rozwiązywać kolejne tajemnice zaginięcia złotego monokla za 2 zł dzielimy się naszym popieprzonym spojrzeniem na świat ogłaszając reszcie klasy najbliższe wydarzenie w ten o to magiczny sposób. Ale dochodzeń ciąg dalszy. Ostatnio w naszym rozumowaniu-logikowaniu-filozofowaniu wyszło takie coś...no bo skoro jesteśmy milordami ciemności...
Milord of Darkness -> The Lord of Chairs -> Mister W.Tęczożygorożec O_O
Kolejnym przykładem pięknego odpału jest dialog związany z wynikami xD
Milord: Grrrrrr !(takie mhroczne)
Ja: Rrrrrrrr! (tag bardzo chcę być bobrem albo pingwinem, albo skrzyżowaniem tego i tego z jednorożcem, ale odgłosy bobra już opanowałam <3)
Milord: Grrrrrr !
Ja: Rrrrrrrr !
Milord: Grrrrrr !
Ja: Rrrrrrrr !
Dżejpaj: (tag bardzo nagle się do nas odwraca z pedofejsem...tego pajaca też kiedyś (nie)ogarniecie) Meeeeeeeee! (le offfca)
Ja i Milord : (wtf face i w śmiech)

No więc krótko mówiąc ile razy nie jestem z Milordem dostajemy strasznej głupawki i jest masakra. Już się boję co to będzie za tydzień...Idziemy razem na kręgle xDDD

I coś co do bobrów <33333333

Czy ktoś oprócz mnie kiedykolwiek marzył o żelkach w kształcie bobra? Bo Milord nie..
Ale moje marzenie się spełniło <33333333333

To dowód na to, żeby nie poddawać się i wierzyć w marzenia xDDD . Smaczny był <3

~THE END~

poniedziałek, 10 lutego 2014

Przeciętny dzień Rokszy + BONUS

YO MADAFAKA! <3
Wiem ,wiem, trochę mnie nie było...No i za to bardzo no ten sorry. A teraz przejdźmy do rzeczy!
Pomyślałam (wiem to cud) , że żeby trochę przybliżyć wam czego posty nie pojawiają się za często, opisze wam streszczenie mojego dnia. Czego tylko streszczenie? No cóż jeśli nalegacie to opiszę wam jak pasjonujące jest budzenie się i mycie zębów xD Ale może następnym razem....

1.Wszystko zaczyna się rano gdy o godzinie 5:20 perfidnie wyrzucają mnie z łóżka i włączają światło w mojej ciemnicy co na dzień dobry wypala mi oczy. Po wypełznięciu z legowiska i ubraniu się, przetaczam się do łazienki gdzie odprawiam wielce tajemnicze rytuały np. mycie zębów i tag dalej. (szczegóły innym razem xD) Dziś sprawa wyjątkowa bo strzeliłam se loki co pewnie wyglądało masakrycznie, ale moje hasło na ten miesiąc brzmi " YOLO I DO PRZODU!" soł nie robiłam dramatu tylko zeszła do kuchni. Po wypiciu kubka kawy i zjedzenia o połowę mniejszego śniadanie umieram na w poprzek kanapy iż za dużo wypiłam. . Niestety wyganiają mnie z domu i jedziemy dalej.

2. Jak zwykle po przedłużeniu mojego pięciogodzinnego snu o kolejne pół godziny jazdy samochodem wyrzucają mnie na mróz z ciepełka stworzonego przez ogrzewanie i muszę przejść tą okropną odległość między podwózką a szkołą, która wynosi jakieś...hmmm dwadzieścia metrów xD ( straszne i przerażające). 

A TERAZ WCHODZIMY W BRAMY PIEKŁA CZYLI SZKOŁA x___x

3. Kolejka do szatni w szatni się nie mieści, tłum się przelewa i można w nim zaginąć, ale jakoś dzień w dzień się przepycham. Pora znaleźć salę. Oczywiście nie jestem w stanie zapamiętać planu lekcji więc poszukiwania trwają i kończą się sukcesem. Radość jednak nie trwa długo... A na "dzień dobry" piszemy TEST  z historii*dead end*.  Co prawda nie jedyny bo na ten tydzień mam przesrane, ale ja oczywiście się nie na uczę...a przynajmniej nie tak jak trzeba bo to ja. Myślałam, że już po  mnie, ale tu chwała twórcy drukowanych bazgrołów znajdujących się na papierze bo była punktacja podana. JESTEM URATOWANA!!! Chyba ._. Nie zrobiłam wszystkiego, ale jeśli zrobiłam chociaż tyle dobrze to bedzie bardzo dobry *jakoś w to nie wierzę*...ale dostateczny mam gwarantowany :D

4. Lekcja druga. Dla odmiany pora na wyniki...Z biologii...
Nie mam pojęcia jak to się stało...Cicho ciemni spiskują, ale jednorożce i latający potwór spaghetti wciąż są po mojej stronie. Dostałam 4- !!!!! A już byłam pewna , że oblałam O.o Normalnie mało nie gwałciłam tej kartki papieru ze szczęścia. Podjarka 100%
Mój fart się jeszcze nie skończył. Nie jaka pani YoloKrejzolo jak niektórzy mają w zwyczaju ją nazywać, która zdecydowanie mnie nie kocha i na wzajem raczyła postawić mi kolejną dziś już czwórę. O tej wielce intrygującej, szczekającej na karetki i uczniów osobie pewnie jeszcze nie raz napiszę bo warto, ale nie tym razem. Opowieści o lekcji polskiego nie czas...nie dziś...

5. Geografia, chociaż wcale następną lekcją nie była jednak pani Pasjonatka Biedronek dziś przynudzała i nawet ani razu nie zaśpiewała nam nic bo oczywiście jutro teścik i powtórzenie było. Nawet "ogłoszenia parafialne" nie były jakieś powalające, ale definicję tego  tytułu wyjaśnię przy innej okazji. Zdradzę wam jeszcze , że po geografii były WUEF na którym facet jak zwykle marudził.  A TERAZ PRZEJDŹMY DO ŚMIETANKI <3

LEKCJA MATEMATYKI o_____O
6. Tak naprawdę to jest ta luka, która powinna znaleźć się w punkcie piątym , przed gegrą. Już przerwa zwiastowała nadchodzącą APOKALIPSĘ. Ja i Milord, którego poznacie w najbliższym poście, który mam zamiar napisać całą przerwę słuchałyśmy piosenki " Everywhere I Go" -Hollywood Undead, których szczerze uwielbiam. To był pierwszy krok w stronę zagłady. Ten piękny tekst doszczętnie wypalił nam uszy i mózgi bo jest po prostu piękny i uzależniający. Nie wspominam, że przy tym rozwaliłyśmy Emu słuchawki. W wejściu jak zwykle gapiąc się w swój poniekąd przerażający i rozbrajający sposób, dopadła nas Mister.W znany również jako tęczożygorożec kolejna postać o której do powiedzenia jest dużo....chociażby to, że gdy Milordowi zadzwonił na teście telefon to on zamiast zwrócić je uwagę to zaczął tańczyć dubstep i to obok mojej ławki...chyba będę musiała zrobić posta pod tytułem " Oto ludzie, którzy niszczą mi życie"...Oni wiedzą, że to o nich, ja to wim >u<  
A wszystko zaczęło się od wyników z kartkówki...Albo i nie, raczej od tego, że usiadłam z milordem, więc głupawka mode-on @u@. Nie chcę się chwalić, ale ocena dopuszczająca, chociaż po klasie przeszedł o wiele gorszy kataklizm zwany kosą więc i tak moja szczęśliwa passa nie została ostatecznie zakończona. Oczywiście trzeba było doszukać się w ocenie błędu. A  oto co znalazłyśmy...
TO JEST DWIEDEN
 Oto ja zostało zapunktowane moje zadanie, niestety Mister W. nie wiedział jak wyjaśnić dwieden + 6, ale na moją ocenę to nie wpłynęło. Gdy przyszło mi rozwiązać zadanie na tablicy wnętrze mojej głowy wciąż było przeczyszczone. Kompletna porażka, ale w ławce czekała mnie jeszcze większa niespodzianka, a dokładniej w zeszycie... No i to jest wyjaśnienie do pierwszego zdjęcia. Nigdy więcej nie zostawię Milorda sam na sam z moim zeszytem xDDDDDDDDDD 



 Tak...to moje dzisiejsze notatki z lekcji...niestety, ale tej strony nie udało mi się uratować xDDD


7. Powrót do domu...wreszcie!!!!!
Przeglądałam sobie sterty papierów, walające się na moim biurku i wpadłam na stary nieskończony rysunek i postanowiłam go skończyć...no i poprawić oczywiście bo ze dwa lata to on miał...Oto efekt. Co prawda zdążyłam wylać na niego wodę z kwiatka, przez co rogi się zgięły, ale wysechł i nic mu nie jest xD

Zanim zwycięsko powróciłam na chatę postanowiłam kupić sobie nową grę...NO BO JAK TU NIE SKORZYSTAĆ Z PROMOCJI W BIEDRONCE...wszystkie gry za dychę :D

 Żeby umilić sobie czas postanowiłam przegryźć sobie domową babeczkę i popić kakałkiem <3 Nie, wcale nie ma tam kaway( nie, ani trochę xD)

BONUS TIME
Czyli poznajcie Gienia Onufrego Mariana VII
Jak dało się zauważyć na wcześniejszych zdjęciach, na moim biurku panuje kompletny burdel i w tle można zauważyć własnie TO.
To jest Gienio Onufry Marian VII . Dostałam go na mikołajki. Slodziak taki. Tylko co to kurna jest?!
 W tym momencie każdy normalny człowiek powiedział by, że to bałwan...I tu niespodzianka...


TO MA DZIÓB!!! NIE MARCHEWKĘ!

TYLKO DLA CZEGO TEN BAŁWANO-PINGWIN JEST SKRZYŻOWANY Z FOKĄ ?! WTF <3
Tak to z tyłu to ogon...

No i na tym zakończyłabym dzisiejszego posta...w planie mam kolejne dwa, ale nie na dziś. TO JUŻ KONIEC.
PS: Milordzie wiem, że to czytasz...wiedz, że hejty cię nie ominą xD.

niedziela, 2 lutego 2014

Tell me why ;___;

Rysunek z dedykacją dla wszystkich patentowanych leni i nie tylko, którym kończą się ferie...

Tak właśnie wyglądałam przez większą część dnia. Prawda jest taka, że nic nie pamiętam i nie tylko ja więc nawet nie mogę wysłużyć się pamięcią innych. Pozostało mi zdychać do góry nogami na łóżku i pisać bloga , a jutro rano wstać, Yolo i do przodu! Ludziki łączmy się w bólu <3
No i oczywiście powodzenia ;D

sobota, 1 lutego 2014

Yolo!


No to może od początku...Nazywam się Kaja, ale sporo osób mówi do mnie Roksza. Czego tak? No więc na początku było Roxi, ale przyjaciele przecież są od tego, żeby wszystko poprzekręcać.  Lat mam...a właśnie. Tego wam jeszcze nie zdradzę bo kto nie lubi bawić się w zgadywanki ;p

OBRAZECZEK POWYŻEJ ZDRADZA RESZTĘ SZCZEGÓŁÓW WIĘC KONIEC DYSKUSJI O MNIE...Jeszcze będziecie mieli okazję się czegoś dowiedzieć.

A po co ten blog?  Jak to poco?! Żebyście mieli powód do wydłubania sobie oczu gdy wam wysiądą mózgi! :D

A na poważnie (?wtf ?) to będę tu zamieszczać takie tam komiksiki, rysuneczki i inne moje bohomazy. Ale to nie jest blog o grafice soł... Soł będę tu pisać. O czym? O różnych rzeczach trochę o tęczy, trochę o jednorożcach...no i oczywiście o wszystkim. Kto by (nie)chciał czytać moich popieprzonych teorii o parowaniu dwóch innych skarpetek? Znajdą się tu notateczki z życia, opinie na różne tematy, recenzje, posty o zupełnych głupotach, a także moja własna twórczość. No wiecie...takie tam opowiadanka pfff  .3.

NO WIĘC PODSUMOWUJĄC...TEN BLOG JEST O WSZYSTKIM I O NICZYM! MIŁEGO CZYTANIA LUDZIKI!! <3
No więc ty to sobie czytaj, a biorę siekierę i idę do twojego domu zabić twoje tosty <3