wtorek, 2 lutego 2016

Hohoho no i jest kolejny rozdział. Niewolnica - rozdział 2

Rozdział 2
Where am I?

Cicho, pusto... Nic. Ostrożnie weszła do środka. Miejsce zrobiło na niej duże wrażenie. Hol wysłany czerwonym dywanem, marmurowe kolumny, kryształowy żyrandol i ogromne schody. Zrobiła parę kroków na przód i wzięła głęboki wdech...
- Dzień dobry!... Jest ktoś w domu?!... Halo! - Wydarła ryja na cały głos, który jedynie odbił się pustym echem. Żarty sobie z niej robią? A może faktycznie nikogo nie ma? A co jeśli ma tu mieszkać sama? Jeśli cały dwór ma dla siebie? Nieee to za dużo dla niej. Zbyt pusto...
- To ja może źle trafiłam? Pada... Zaczekam tu jeśli nikt nie ma nic przeciwko. - Dodała już znacznie ciszej. Mówiła do siebie czy do powietrza? Nie istotne.

Zaczęła powoli wycofywać się w stronę wyjścia gdy nagle poczuła oddech na karku. Po chwili ktoś złapał ją jedną ręką za ramię, a drugą objął w pasie. Chciała się odwrócić, ale ta sama osoba zbliżyła się do jej ucha. Policja? Halo? Pedofil?
- Mogłabyś się łaskawie przymknąć? - Czuła chłód bijący od jego osoby przemieszczający się przy policzku, potem wzdłuż szyi. Trafiła na jakiegoś zboczeńca czy co? Gdy tylko odzyskała władze w rękach szybko złapała trzymającą ją dłoń i szarpnęła przerzucając osobnika płci męskiej przez ramię. W sierocińcu to była całkiem przydatna umiejętność gdy starszym się zachciało kogoś po napastować. Młody chłopak grzmotnął o podłogę. Spojrzał na nią zielonymi tęczówkami.
- Coś ty taka nerwowa?! - Stwierdził z oburzeniem. Nie wstając z ziemi ewidentnie badał ją wzrokiem od stóp po czubek głowy.
- To ty nie wiesz, że nie zachodzi się tak ludzi od tyłu?! - Nie ustępowała w bulwersacji. Chłopak jedynie się uśmiechnął.
- Nie zapominaj kto pierwszy popełnił błąd. Weszłaś na mój teren. To niegrzeczne tak wchodzić komuś do domu. - Roześmiał się i wstał. Teraz to ona lustrowała go mrużąc przy tym oczy. Był wyższy i strasznie blady co kontrastowało z jego czerwono-brązowymi włosami. Wiedziała, że trochę dziwnie wyszło z tą nagłą wizytą...ale...ale czy nikt go nie poinformował? Już miała coś powiedzieć gdy dołączył do nich kolejny męski głos.
- Heh... Żeby dać się tak pobić kobiecie... żałosne.
- Subaru, co ty pieprzysz? Wyłaź, a nie się czaisz po kątach śmieciu. - Z za jednej z kolumn wyszedł białowłosy. Zapewne kolejny współlokator.
- Kanato ty też. - Dodał Brunet z odchrząknięciem. Wtedy zza tej samej kolumny wychylił się dość nietypowo wyglądający człowieczek. Fioletowe włosy, wielkie podkrążone oczy w tym samym odcieniu i pluszowy miś z opaską na oku. Ok? Oboje milczeli uważnie przyglądając się nieznajomej. Co ona? Jakaś wystawa czy co, że wszyscy ją tak oglądali?
-
Przyszłaś na kolację? - Na twarzy Erin malował się piękny dafakfejs. Jakim cudem to dziwne dziecko znalazło się obok? Przerażający kurdupel imieniem Kanato, który był od niej nieco niższy, wyskoczył niczym Trynkiewicz z krzaków. Przed chwilą wyglądał jakby sam się jej bał. Teraz to ona bała się jego. Zrobiła krok w tył, a tam wyrósł spod ziemi kolejny slender.
- Drugi raz się nie dam. - Złapał ją w pasie jednocześnie przytrzymując ręce dziewczyny. Co oni robili. Ścisnął mocno i ponownie zaczął się do niej dobierać.
- Po co te nerwy? Co tu się dzieje? - Na schodach pojawił się zielonooki chłopak w kapeluszu. Zszedł z gracją po schodach (fab) i podszedł do zgromadzenia.
- Ohaaayo Bitch-chan. Co my tu mamy? - Złapał blondynkę za podbródek i przysunął się do jej twarzy.
- Jeszcze raz mnie tak nazwij, a poczujesz mojego glana na swojej gębie. - Wtedy poczuła szarpnięcie do tyłu. 
 - Te! Laito! Won od mojej poduszki! 
- Jakiej podu...
- No weź się podziel, nie bądź taki bracie- Przerwał jej dalszą dyskusję. Miała ochotę krzyczeć „Ratunku” a wtedy znikąd pojawił się blondyn.
- Błagam,powiedz, że mi pomożesz. - Wyrwała z siebie Rin patrząc na niego błagalnym wzrokiem.
- Sorry. To nie ta bajka. - Odpowiedział sennym głosem i ruszył dalej nawet się nie oglądając. Tym czasem pozostała trójka dalej zacięcie dyskutowała nie zwracając uwagi na dyskomfort dziewczyny. Tylko jeden z nich trzymał się na uboczu z pogardą w oczach.
- Co wy wyprawiacie. Natychmiast macie ją puścić. - Głos opanowany, chłodny i stanowczy przemówił bandzie narwańców do rozumu, a należał do czarnowłosego okularnika. Zanim zdążył podejść, pozostali odsunęli się o jakiś metr.
- Wybacz niekompetencję moich braci, a teraz pozwól, że się przedstawię bo zapewne żaden z tych imbecyli na to nie wpadł... Reiji Sakamaki. - Ukłonił się lekko na co brązowooka uśmiechnęła się. Wreszcie ktoś przywitał ją nieco cieplej. No dobra może to za dużo powiedziane. To nie było radosne powitanie, ale przynajmniej zachował resztki kultury, nie próbował jej zgwałcić i co najważniejsze, zakończył ta chorą scenę rozrywania jej. Zapanowała cisza. Gdy wreszcie była wolna i miała podziękować swemu wybawcy...
- A ty to kto? - Mydlana bańka prysła. Ciemnowłosy spojrzał na nią z wysoka. Oj tak...był wysoki.
- Jestem Erin... Erin Naelly... Mam z wa...
-Tak, tak... wiem... Nie spodziewałem się, że zjawisz się już dziś. - Brązowooka westchnęła przewracając oczami. Reiji zmrużył oczy nie spuszczają gościa z oka. 
- Pokój 122. Drugie piętro, korytarz po lewej.
- Tak już biorę rze...- Odwróciła się w stronę swoich gratów, ale już ich tam nie było.
- Już są na miejscu. - Sprostował poprawiając okulary gospodarz. Mianowała go tym tytułem gdyż wydawał się najbardziej ogarnięty i przyzwoity...normalny. Może nawet za bardzo...
- Ale jak...
- Jeśli chcesz możesz już teraz udać się do pokoju. Jeśli nie to proponowałbym pójść do salonu wyjaśnić sobie parę spraw.
-
Um no dobrze... w takim razie chyba najpierw poszłabym się przebrać. - Z lekka oburzona faktem, że nie dają jej nic powiedzieć. Ponownie przewróciła oczami i ruszyła za przewodnikiem po schodach. Wolała na razie nie pyskować. Spojrzała jeszcze na pozostałych. W dalszym ciągu byli cicho. Reiji wprowadził strasznie poważny nastrój...mimo to nadal czuła na sobie wzrok innych braci. Szybko się odwróciła i skupiła na schodach.

  
- To tu. - Na drzwiach widniała tabliczka z numerem 122. Chłopak otworzył je. Zniknął zaraz gdy panna Naelly przekroczyła próg. Bagaże faktycznie tam były. Walizka stała obok łóżka. Nowa lokatorka przysiadła na brzegu materaca i sięgnęła po rzeczy. Nim otworzyła przegrodę z ubraniami rozejrzała się po pokoju. Ogromne łoże z baldachimem pościelone na fioletowo, ściany pomalowane na czarno z białymi wzorami. Ciemne meble ustawione pod ścianą w tym szafa, komoda , toaletka... Drzwi znajdowały się centralnie naprzeciwko miejsca spoczynku. Z sufitu zwisał ogromny żyrandol, ciężki ale ozdobny. Po lewej stronie okno a zaraz obok wyjście na balkon przysłonięte fioletową zasłonką. Krótko mówiąc pokój był niczego sobie. W końcu wyjęła bluzkę w czarno-białe paski i granatową tiulowa spódniczkę. Zawiązała czarne trampki na kokardkę. Iść czy nie iść? Jakoś się jej nie śpieszyło. Miała czas? Może tak? Może nie. Sięgnęła do torby i wyciągnęła małą szkatułkę.. W środku znajdował się srebrny łańcuszek z wisiorkiem na kształt tych otwieranych. Było jednak w nim coś dziwnego. Wystawał z niego maleńki kluczyk. Złapała go w dwa palce i obróciła parę razy. Z wnętrza popłynęła słodka melodyjka. Nałożyła pozytywkę na szyję i stanęła przy oknie wpatrując się w zachodzące słońce. Nie to jednak najbardziej przykuwało wzrok Erin. Widok z balkonu miała jak z bajki. Szklane drzwi i okna wychodziły wprost na ogród. Wdrapałaby się na parapet jak za starych dobrych czasów, ale tu go nie było. To nie był jej dom. Ona właściwie nie miała swojego domu. Nigdy nie traktowała tak sierocińca. Tu tez się tak nie czuła. Cicho nucąc melodię z wisiorka odpłynęła do tylko jej znanego miejsca gdzieś między myślami a marzeniami. Ostatnie dźwięki cicho gasły. Z ostatnią nutą nastała cisza. Nie... Przerwał ją odgłos otwieranych drzwi.

PS: Znajdźcie mi synonimy do brązowo-czerwone albo Ayato zostanie brunetem xD
 Opcja druga to sraczkowo-buraczkowy.

2 komentarze:

  1. Ayato ma czerwonawo-brązowe włosy w nieładzie, z odcieniami koloru purpurowego na karku, z jaśniejszymi odcieniami popielatego brązu lub jasnego blondu na końcach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem. Cytat z wiki, ale potrzebne mi inne określenia tego eee koloru (?) żeby powtórzeń nie robić D:

      Usuń